Toast za bezgraniczną nadzieję
Zanim Bóg zesłał człowieka na Ziemię, odbył z nim rozmowę. Ponieważ żal mu było własne dziecię wysyłać z pustymi rękoma, wręczył mu trzy zapieczętowane szkatułki i powiedział: – Nie wolno ci ich otwierać, póki nie przybędziesz na Ziemię. Człowiek podziękował Bogu za ten dar, nie śmiał jednak zapytać o zawartość. Ponieważ podróż była niezwykle długa, człowiek – nim stanął na Ziemi – z ciekawości otworzył pierwszą szkatułkę. Wówczas uleciało z niej Szczęście. Z biegiem czasu niepokój i pokusa tylko się nasilały, tak że w połowie drogi człowiek uchylił wieczko drugiego puzderka. Wtedy wyfrunęła z niego Miłość. Gdy więc człowiek stanął na Ziemi, pozbawiony Szczęścia i Miłości zdecydował się otworzyć ostatnią szkatułkę. Wyleciała z niej Nadzieja, która pozostała na świecie i towarzyszy życiu ludzi wszystkich pokoleń. Drodzy państwo, proponuję wznieść toast za utracone szczęście oraz za miłość, która uleciała, ale także za pozostałą z nami bezgraniczną nadzieję. Nadzieja jest bowiem kotwicą pozwalającą przetrwać największe życiowe sztormy.
